<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Głodni Świata</title>
	<atom:link href="http://glodniswiata.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://glodniswiata.pl</link>
	<description>Blog podróżniczy Marty i Zbyszka Glinków</description>
	<lastBuildDate>Tue, 13 Mar 2012 15:56:02 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='glodniswiata.pl' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://1.gravatar.com/blavatar/f0e9170888e2c8aed3bdd644ce183157?s=96&#038;d=http%3A%2F%2Fs2.wp.com%2Fi%2Fbuttonw-com.png</url>
		<title>Głodni Świata</title>
		<link>http://glodniswiata.pl</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://glodniswiata.pl/osd.xml" title="Głodni Świata" />
	<atom:link rel='hub' href='http://glodniswiata.pl/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Atlantyk &#8211; Amsterdam &#8211; Warszawa</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/14/atlantyk-amsterdam-warszawa/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/14/atlantyk-amsterdam-warszawa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Dec 2009 19:48:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[amsterdam]]></category>
		<category><![CDATA[lot przez atlantyk]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=404</guid>
		<description><![CDATA[Podróż przez Atlantyk upłynęła bez żadnych perturbacji. Obejrzeliśmy kilka filmów a w przerwach drzemaliśmy. Marcie spuchły nogi tak, że bała się czy po wylądowaniu zmieści je do butów. Dodatkowo jedna noga spuchła jej bardziej, bo ostatniego dnia coś (jakiś owad?) ją użarło trzy razy w łydkę. Samolot wylądował w Amsterdamie z lekkim opóźnieniem. Pogoda na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=404&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Podróż przez Atlantyk upłynęła bez żadnych perturbacji. Obejrzeliśmy kilka filmów a w przerwach drzemaliśmy. Marcie spuchły nogi tak, że bała się czy po wylądowaniu zmieści je do butów. Dodatkowo jedna noga spuchła jej bardziej, bo ostatniego dnia coś (jakiś owad?) ją użarło trzy razy w łydkę.</div>
<p></br></p>
<div>Samolot wylądował w Amsterdamie z lekkim opóźnieniem. Pogoda na zewnątrz była drastycznie inna od tej, do której się przyzwyczailiśmy w czasie ostatnich trzech tygodni &#8211; było szaroburo, padał deszcz i wyglądało na to, że jest zimno. Po wyjściu z samolotu, w drugiej części &#8220;rękawa&#8221; prowadzącego na lotnisko, wszyscy pasażerowie musieli się ustawić wzdłuż ściany gęsiego i przystanąć na chwilę. Wzdłuż całego szeregu przechodził strażnik z psem węszącym w poszukiwaniu narkotyków. Pies był trochę rozkojarzony, jego przewodnik wkurzony na psa, ludzie się kręcili, przewodnik psa ustawiał ich z powrotem w szeregu więc było zabawnie&#8230; Szereg mógł ruszyć dalej tylko na znak dany przez przewodnika psa. U nikogo nie znaleziono narkotyków&#8230;</div>
<p></br><span id="more-404"></span></p>
<div>Dalej, po wyjściu z rękawa do terminala, każdy musiał okazać straży granicznej swój paszport i powiedzieć co robił w Brazylii. Nasze osoby i gęsto ostemplowane paszporty nie wzbudziły podejrzeń, więc ruszyliśmy w stronę naszego gate&#8217;u. Mieliśmy przed sobą do pokonania połowę kompleksu lotniska (z przystankiem po drodze w sklepie duty free <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  ). Musieliśmy przejść jeszcze przez kontrolę bagażowo-paszportową bo przybyliśmy spoza UE a nasz następny lot odbywał się już w ramach strefy Schengen. Do kontroli wiły się długie kolejki i nie posuwały się zbyt szybko. Po jakichś 30 minutach dotarliśmy do stanowiska odprawy, sprawdzono nam paszporty, prześwietlono bagaż i po kilkunastu minutach marszo-biegu znaleźliśmy się u celu.</div>
<p></br></p>
<div>Tam okazało się, że lotnisko w Amsterdamie na krótkich europejskich trasach testuje nowy sposób transportu podróżnych między budynkiem lotniska a statkiem powietrznym. Otrzymaliśmy kilkustronicowe ankiety, żeby móc to ocenić po czym skierowano nas do&#8230; autobusu. Czyli musieliśmy wyjść na zewnątrz, doświadczyć świeżego, cokolwiek rześkiego powietrza i lekkiej mżawki, wsiąść do zimnego autobusu i po 10 minutach jazdy przebiec do samolotu. Sama przyjemność&#8230; Tym razem nasz samolot to był Fokker 70 &#8211; niewielka, ale sympatyczna maszyna.  W trakcie lotu do Warszawy zobaczyliśmy ciekawe zjawisko &#8211; okrągłą tęczę na tle chmur&#8230; Pomyśleliśmy, że to dobry znak na przyszłe podróże.</div>
<p></br></p>
<div>Warszawa przywitała nas zimnem. Było w okolicach zera stopni. Na pokładzie samolotu pośród pasażerów była jeszcze jedna kobieta przylatująca z Brazylii. Po odbiorze bagażu nasza trójka została od razu namierzona przez służby celne i zaproszona na prześwietlenie bagażu. W bagażu mieliśmy trzy butelki wina z Argentyny, ale było to akurat poniżej limitów wwozowych do UE (można przywieźć spoza Unii 1 litr mocnego alkoholu i 2 litry wina na osobę) więc po wymianie kurtuazyjnych opinii na temat świąt oraz naszego pobytu w Ameryce Południowej mogliśmy wejść do terminalu przylotów.</div>
<p></br></p>
<div>Nasze kroki skierowaliśmy natychmiast do kiosku gdzie zakupiliśmy stos polskich gazet, bo oprócz tego, że jesteśmy głodni świata, to byliśmy głodni tego co się dzieje w kraju&#8230; Za chwilę przyjechał tata Marty i przywiózł nas do domu&#8230; Trzy tygodnie wspaniałych wakacji w Ameryce Południowej dobiegły końca. A następnego dnia rano musieliśmy już być w pracy&#8230;</div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/404/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/404/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/404/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=404&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/14/atlantyk-amsterdam-warszawa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Itaipu i początek powrotu&#8230;</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/13/itaipu-i-poczatek-powrotu/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/13/itaipu-i-poczatek-powrotu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Dec 2009 20:47:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[iguassu]]></category>
		<category><![CDATA[itaipu]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[sao paulo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=347</guid>
		<description><![CDATA[Nadszedł dzień naszego powrotu. Wczoraj wieczorem rozpoczęliśmy akcję pakowania. Akcja została zakończona sukcesem rano przed śniadaniem. W nocy próbowaliśmy zacheckinować się na powrotny lot z Sao Paulo do Warszawy. Okazało się jednak, że na ponad 24 godziny przed planowanym wylotem wszystkie miejsca przy oknach były już zajęte. Musieliśmy zadowolić się miejscami w środkowej części samolotu&#8230; [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=347&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-349" title="IMG_5462a" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5462a.jpg?w=253&h=141" alt="" width="253" height="141" />Nadszedł dzień naszego powrotu. Wczoraj wieczorem rozpoczęliśmy akcję pakowania. Akcja została zakończona sukcesem rano przed śniadaniem. W nocy próbowaliśmy zacheckinować się na powrotny lot z Sao Paulo do Warszawy. Okazało się jednak, że na ponad 24 godziny przed planowanym wylotem wszystkie miejsca przy oknach były już zajęte. Musieliśmy zadowolić się miejscami w środkowej części samolotu&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Cały poprzedni dzień w przerwach między zwiedzaniem wodospadów i oglądaniem egzotycznych ptaków przekonywałem Martę, że jak już tu jesteśmy to warto zobaczyć ITAIPU, drugą co do wielkości hydroelektrownię na świecie. M: Na zdjęciach oglądanych przed wyjazdem obiekt wyglądał mało interesująco, dużo betonu i tyle. Z: Marta w końcu się złamała, powiedziała, że zrobi mi przyjemność i pojedzie. Poprzedniego dnia już było za późno, żeby załatwić bilety, więc zaraz po śniadaniu pobiegłem na recepcję. Chciałem żebyśmy pojechali na tzw. Special tour, czyli oglądanie elektrowni z punktów widokowych wraz z możliwością zwiedzania jej od środka. Ta przyjemność kosztuje 37 reali od osoby + dojazd busikiem w jedną stronę 30 reali + powrót komunikacją miejską za jakieś 4 reale. Córka pani Eweliny dodzwoniła się rano do elektrowni i okazało się, że jest  problem z dostępnością miejsc na zwiedzanie na godzinę 9.00, zostały miejsca tylko na 8.30 i to z hiszpańskojęzycznym przewodnikiem. Ruszyliśmy więc szybko busikiem z córką pani Eweliny za kierownicą, aby zdążyć na 8.30.</p>
<p><span id="more-347"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Elektrownia Itaipu jest wspólnym projektem brazylijsko-paragwajskim. Prace nad jej budową rozpoczęto na początku lat 70-tych, a w 2007 r. oddano do użytku ostatnią turbinę. Elektrownia zapewnia ponad 90% zapotrzebowania na energię elektryczną Paragwaju i ponad 20% zapotrzebowania Brazylii. Elektrownia ma moc 14 gigawatów. Do czasu wybudowania przez Chiny tamy Trzech Przełomów, Itaipu była największą hydroelektrownią na świecie. Teraz, korzystając z faktu, że chińska elektrownia nie jest jeszcze w pełni operacyjna, Itaipu dzierży pierwsze miejsce, już nie jako największa elektrownia wodna, ale jako największy producent elektryczności ze źródeł odnawialnych na świecie. Elektrownia położona jest kilkanaście kilometrów od centrum Foz Iguassu i jest oczywiście jedną z większych atrakcji turystycznej w regionie zaraz po wodospadach.. Nazwa Itaipu pochodzi z języka Indian i oznacza „Śpiewające skały”. Tak właśnie okoliczni mieszkańcy nazywali grupę skał, przez które przepływała rzeka Parana w miejscu obecnej elektrowni.</p>
<p style="text-align:justify;">Do elektrowni dojechaliśmy nieco spóźnieni. Kontrola przy wejściu była podobna jak na lotnisku. Chwilę potem zostaliśmy skierowani do sali kinowej na projekcję półgodzinnego propagandowego filmu o budowie elektrowni, o jej znaczeniu dla gospodarki Brazylii i Paragwaju oraz o roli w ochronie przyrody. Film był w języku hiszpańskim.</p>
<p style="text-align:justify;">Po filmie okazało się, że jednak zostaniemy podzieleni na dwie grupy: hiszpańsko- i anglojęzyczną, więc Marta nie będzie musiała mi wszystkiego tłumaczyć. Najpierw pojechaliśmy na punkt obserwacyjny oglądać elektrownię z zewnątrz. Mieliśmy dużo szczęścia, gdyż dwa z trzech gigantycznych przelewów zapory były otwarte. Woda spadająca się z dużą prędkością po betonowej zjeżdżalni na poziomie rzeki tworzyła gigantyczną kilkunasto, a może nawet kikudziesięciometrowej wysokości kipiel. Gdy stanęliśmy nad brzegiem, naszym oczom ukazała się tęcza. ……. Widok był porywający w połączeniu z tamą i wodnym żywiołem. Cała budowla jest niesamowita. To ogromny pomnik ludzkości, która okiełznała żywioł. Nasz autokar wjechał potem na szczyt tamy, z krótką przerwą na robienie zdjęć, a potem przejechał wzdłuż przepływów, gdzie z góry mogliśmy podziwiać potęgę wody. Na tym skończyło się oglądanie z zewnątrz i nadszedł czas na wejście do środka. Autokar podjechał do podnóża zapory zaraz obok potężnych zakończeń olbrzymich rur, które kierowały wodę do turbin kryjących się pod ziemią. Mogliśmy obejrzeć centrum zarządzania elektrownią. Co ciekawe, na jednej zmianie przebywa tam 5 inżynierów z Brazylii i 5 z Paragwaju, a szefem zmiany jest na przemian Brazylijczyk i Paragwajczyk, którzy zamieniają się co 6 godzin. Dokładnie połowa załogi elektrowni to Brazylijczycy, a druga połowa to Paragwajczycy. Ten podział kadrowy wynika z tego, że elektrownia jest projektem międzypaństwowym. Przez środek centrum kontroli przebiega żółta linia – jest to symbol granicy państw przebiegającej środkiem rzeki. Przekroczyliśmy kilka razy żółtą linię przebywając w elektrowni, przez chwilę więc byliśmy w Paragwaju.</p>
<p style="text-align:justify;">Razem z naszymi przewodnikami, ubrani w twarzowe kaski weszliśmy teraz do pomieszczeń zapory. Ogromne hale oraz łuki w przejściach przypominały nieco surowe wnętrza katedr gotyckich. Po obejrzeniu tego poziomu udaliśmy się windą kilkanaście metrów w dół, żeby zobaczyć z bliska pracującą turbinę.</p>
<p style="text-align:justify;">Wizyta w Itaipu to bardzo ciekawie spędzone 2 godziny. Kiedyś myślałem, że zapora na Solinie była duża. Teraz musiałem zrewidować swój pogląd&#8230; <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  M: Ja także byłam pod wrażeniem, żywioł wody i piękna tęcza w połączeniu z budowlą elektrowni nie wyglądały na pewno jak szary nieciekawy beton, jak wcześniej podejrzewałam. To doskonałe połączenie nowoczesnej technologii z pięknem przyrody. I warto to zobaczyć.</p>
<p style="text-align:justify;">Jak tylko wyszliśmy z elektrowni i poszliśmy na przystanek, podjechał nasz autobus do centrum miasta. Tradycyjnie po zapłaceniu za przejazd u sprzedawcy biletów, przeszliśmy przez kołowrotek i zajęliśmy miejsca. Po pół godzinie drogi dotarliśmy do centrum i po przesiadce – do naszego hotelu. W hotelu pstryknęliśmy kilka pożegnalnych zdjęć, posurfowaliśmy po Internecie i wraz z córką pani Eveliny jako taksówkarzem udaliśmy się na lotnisko.</p>
<p style="text-align:justify;">Na lotnisku musieliśmy stanąć w ogromnej  kolejce do odprawy. Dość długo trwało również samo prześwietlanie bagażu, gdyż wielu Brazylijczyków skorzystało z niezwykle tanich cen w paragwajskim Ciudade del Este i obkupili się w elektronikę. My nie mieliśmy czasu na zakupy w Paragwaju, ale podobno warto  się tam wybrać po sprzęt elektroniczny. Po 40 minutach spędzonych w kolejce, porzuciliśmy nasze bagaże i wróciliśmy do głównej części terminala. Po szybkiej przegryzce i browarku, byliśmy gotowi do wejścia do gate&#8217;u. Ponownie pokazaliśmy paszporty, przepuściliśmy podręczny bagaż przez skanery i znaleźliśmy się w poczekalni. Po 20 minutach mogliśmy już wejść do samolotu linii GOL do Sao Paulo. Gdy wystartowaliśmy, czekała na nas miła niespodzianka, gdyż mieliśmy możliwość pożegnania  się z wodospadami z lotu ptaka i spojrzenia jeszcze raz  na tą ogromną siłę natury.</p>
<p style="text-align:justify;">W Sao Paulo odebraliśmy bagaż i pobiegliśmy na nasz terminal. Po drodze byliśmy świadkami niezwykle zabawnej scenki. Dwójka pasażerów wjechała na ruchome schody z wózkiem wyładowanym bagażami. W połowie drogi wózek się zaklopsował, schody stanęły wywołując protesty innych pasażerów. Mężczyzna, który wprowadził wózek na schody, podtrzymywał go kurczowo. Rozglądał się bezradnie wokół licząc na pomoc obsługi. Przechodnie patrzyli z niedowierzaniem, jak można wprowadzić wózek na ruchome schody &#8230;.</p>
<p style="text-align:justify;">Kolejka do nadania bagażu w stoisku KLM/Air France przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Zarówno pod względem długości jak i szybkości obsługi. Mieliśmy wrażenie, że pracownicy Air France dzierżą palmę pierwszeństwa w ślamazarności obsługi. Dodatkowo kolejka była tak długa, bo 1,5 h przed naszym KLM wylatywał samolot Air France. Przed nami w kolejce stała jakaś kapela rockowa z Wielkiej Brytanii, która wracała z tourne po Ameryce Południowej. Byliśmy bardzo ciekawi, co to za kapela, a jednocześnie głupio nam się było spytać&#8230; Po jakimś czasie odczytaliśmy napis na koszulce jednego z gitarzystów. Venom. Hmmm&#8230;. ani ja ani Marta nie kojarzyliśmy takiego zespołu, więc nie nagabywaliśmy ich o autografy&#8230;. Po powrocie do Polski sprawdziliśmy w Wiki, że jest to jeden z ważniejszych zespołów metalowych, od którego piosenki wywodzi się nazwa Black Metal.  </p>
<p style="text-align:justify;">Z czasu spędzonego na lotnisku w Sao Paulo wyciągnęliśmy jedną podstawową lekcję na przyszłość. Na tym lotnisku nie należy przechodzić przez kontrolę paszportową za wcześnie. My tak zrobiliśmy. Stwierdziliśmy, że coś zjemy i zrobimy zakupy już po kontroli. Nic bardziej mylnego, gdyż większość jadłodajni i sklepów znajduje się na lotnisku w Sao Paulo przed kontrolą paszportową. Po drugiej stronie są tylko dwa sklepy wolnocłowe i dwa bary. Lepiej można było kiedyś spędzić czas na odlotach na Okęciu na starym terminalu. Na szczęście udało się coś zjeść, choć nie można tego nazwać typowo brazylijskim posiłkiem i poszliśmy na caipirinhę do baru. Na duty free zrobiliśmy też zakupy mając na uwadze, że nie możemy kupić zbyt dużo płynów, bo mogą nam je skonfiskować w Amsterdamie.</p>
<p style="text-align:justify;">W kolejce do samolotu staliśmy dosyć długo, gdyż załoga KLM utknęła gdzieś w korku w Sao Paulo i z opóźnieniem dotarła na lotnisko. Po 30 minutach stania w kolejce wpadliśmy do naszego Boeinga 777 i zajęliśmy miejsca. Gdy samolot wystartował byliśmy mocno zmęczeni całodziennym zwiedzaniem  i podróżą, więc pomimo całego arsenału dostępnych filmów zaraz po posiłku wieczornym poszliśmy spać&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-359" title="100_2382 (640x170)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2382-640x170.jpg?w=500&h=132" alt="" width="500" height="132" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-351" title="IMG_5446a" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5446a.jpg?w=500&h=324" alt="" width="500" height="324" /></p>
<p><a href="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5450a.jpg"></a></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-360" title="100_2420 (640x480)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2420-640x480.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-361" title="100_2411 (640x480)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2411-640x480.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-363" title="100_2432 (480x640)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2432-480x640.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-364" title="100_2433 (480x640)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2433-480x640.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-365" title="100_2455 (640x177)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2455-640x177.jpg?w=500&h=138" alt="" width="500" height="138" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-366" title="100_2436 (640x480)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2436-640x480.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-367" title="100_2464 (640x480)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2464-640x480.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-356" title="IMG_5471a" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5471a1.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/347/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/347/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/347/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=347&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/13/itaipu-i-poczatek-powrotu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5462a.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5462a</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2382-640x170.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2382 (640x170)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5446a.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5446a</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2420-640x480.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2420 (640x480)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2411-640x480.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2411 (640x480)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2432-480x640.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2432 (480x640)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2433-480x640.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2433 (480x640)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2455-640x177.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2455 (640x177)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2436-640x480.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2436 (640x480)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2464-640x480.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2464 (640x480)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5471a1.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5471a</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Iguassu &#8211; wodospady po brazylijsku</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/12/iguassu-wodospady-po-brazylijsku/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/12/iguassu-wodospady-po-brazylijsku/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 12:21:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[foz iguacu]]></category>
		<category><![CDATA[iguassu]]></category>
		<category><![CDATA[wodospady iguazu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=327</guid>
		<description><![CDATA[Rano po śniadaniu przegraliśmy od poznanych wczoraj Polaków płytę z filmem z wycieczki motorówką po wodospadach.  Od razu się z nimi pożegnaliśmy, jako że około południa mieli autobus do Rio de Janeiro. Do brazylijskiej części wodospadów postanowiliśmy wybrać się komunikacją miejską. Wsiedliśmy do autobusu, który jechał najpierw na lotnisko, a jego ostatni przystanek był pod [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=327&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-328" title="IMG_5295" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5295.jpg?w=200&h=300" alt="" width="200" height="300" />Rano po śniadaniu przegraliśmy od poznanych wczoraj Polaków płytę z filmem z wycieczki motorówką po wodospadach.  Od razu się z nimi pożegnaliśmy, jako że około południa mieli autobus do Rio de Janeiro. Do brazylijskiej części wodospadów postanowiliśmy wybrać się komunikacją miejską. Wsiedliśmy do autobusu, który jechał najpierw na lotnisko, a jego ostatni przystanek był pod wejściem do parku narodowego. Podobnie jak w Sao Paulo, bilety w autobusie nie były sprzedawane przez kierowcę, ale przez specjalnego bileciarza, który siedział przy obrotowych drzwiczkach i przepuszczał tylko tych, którzy zapłacili za przejazd po 2,20 Reala za osobę. Na pewno jest to dobry sposób na zmniejszenie bezrobocia w Brazylii. Podróż autobusem trwała jakies 30 minut. Wysiedliśmy na ostatnim przystanku i kupiliśmy bilety do Parku. <span id="more-327"></span>Jak zwykle dla różnych obywateli były różne taryfy: pierwsza najtańsza dla Brazylijczyków, druga &#8211; średnia dla obywateli południowo-amerykańskiej strefy wolnego handlu Mercosur, trzecia dla obcokrajowców z bardziej odległych krajów. Zapłaciliśmy po 37,50 reala za osobę i wsiedliśmy do specjalnego piętrowego autobusu, który dowoził zwiedzających do najważniejszych punktów Parku. Pierwsze przystanki były dla tych, którzy zapłacili za specjalne trasy typu „Przeprawa przez dżunglę” za jedynie 150-200 reali. Przystanek do krajobrazowego szlaku do wodospadów był przedostatni.</p>
<p style="text-align:justify;">Wszyscy, którzy widzieli już wodospady mówili nam, że część brazylijska robi mniejsze wrażenie, jest mniej widowiskowa i najlepiej jest odwiedzić ją najpierw, a potem zobaczyć część argentyńską. My akurat zrobiliśmy odwrotnie. Ale naszym zdaniem tych dwóch widoków nie można porównywać. Chociaż niby ogląda się te same wodospady, to dzieje się to w zupełnie różny sposób i wrażenia z obu stron pięknie się dopełniają. Poprzedniego dnia po stronie argentyńskiej łaziliśmy niemalże cały dzień zaglądając do wodospadów od góry, z boku i od dołu&#8230; Po stronie brazylijskiej głównie spacerowaliśmy wzdłuż brzegu, wodospady oglądając z drugiej strony rzeki&#8230;  Przez większość trasy podziwialiśmy widoki panoramiczne. Jednak pod koniec czekała na nas miła niespodzianka, znaleźliśmy się prawie  na wyciągnięcie ręki do ściany kłębiącej się wody&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Pogoda była bardzo zmienna z naciskiem na mokra&#8230; Co jakiś czas powracała mżawka, co powodowało gwałtowne reakcje Marty próbującej za wszelką cenę chronić swoją lustrzankę&#8230; Czasami jednak nie było wiadomo, czy była to mżawka, czy efekt wodospadu.:-) zwłaszcza gdy byliśmy blisko wodospadu.</p>
<p style="text-align:justify;">Po drodze mieliśmy możliwość zobaczenia kilku gatunków kolorowych motyli oraz straszliwie głośnych owadów przypominających nieco grube, spłaszczone ćmy zmutowane z konikami polnymi. Dźwięki wydawane przez te owady były koszmarnie głośne. Same owady zaś z bliska budziły lekkie obrzydzenie.</p>
<p style="text-align:justify;">Na końcu niedługiej marszruty po wygodnych chodnikach dochodzi się bardzo blisko do jednego z 275 wodospadów, które znajdują się w Iguazu. Kilkunastometrowa ściana wody widziana z odległości kilku metrów wygląda imponująco. Na końcu przy samych wodospadach zbudowano specjalne, kilkupoziomowe platformy pozwalające poczuć na twarzy moc wodospadu&#8230; Można tam spędzić sporo czasu wpatrując się w hipnotyzującą ścianę wody. Po schowaniu aparatów i plecaków pod płaszczami przeciwdeszczowymi udaliśmy się pomostem w stronę Czarciej Gardzieli. Kilkudziesięciometrowy pomost rozdziela się tu pozwalając z jednej strony zobaczyć krawędź jednego piętra wodospadów z panoramą na płynącą w dół rzekę, a z drugiej zajrzeć do samej gardzieli, w którą spadają z trzech strony tysiące litrów wody&#8230; Niestety wysoki stan wody spowodował, że widać było tylko miriady kropel wody unoszące się w powietrzu, dosyć skutecznie zasłaniające szczegóły gardzieli&#8230;. Całokształt budził jednak duże emocje.</p>
<p style="text-align:justify;">Gdy podeszliśmy do Czarciej Gardzieli pomyślałam „A teraz niech pojawi się tęcza”. Kilka minut później zobaczyłam ją. Tuż nad rwącą wodą jednego z największych wodospadów na świecie. Cudowną, kolorową, jak z pocztówki. Kolejny raz przekonałam się, że wystarczy tylko chcieć, a marzenia się spełniają.  Te o tęczy, czy o wyjeździe daleko, daleko do Argentyny. Wszystko jest możliwe. Chwilę refleksji przerwał mi kolejny silny powiew wiatru, który zmoczył mnie doszczętnie. Przypomniałam sobie, że w kieszeni spodni, które właśnie zostały kompletnie przemoczone, mam portfel z pieniędzmi. Na szczęście przeżyły. Największe wrażenie zrobiła na nas możliwość bliskiego obcowania z wodospadem. Po takim bliskim spotkaniu byliśmy mokrzy mimo płaszczy przeciwdeszczowych. Wróciliśmy z powrotem na platformy przy brzegu. Co jakiś czas powiew wiatru przynosił do nas chmarę kropel wody – wtedy staraliśmy się chować nasze aparaty pod kurtkami przeciwdeszczowymi. Mój Kodak pożyczony od siostry trzymał się nieźle, ale nasza lustrzanka po wpływem zwiększonego zastrzyku wilgoci zaczęła coraz bardziej głupieć&#8230; Próbowała włączać lampę błyskową, nie mogła ustawić ostrości&#8230; Marta była coraz bardziej tym zaniepokojona, zwłaszcza, że zostawiła sobie jakieś dwieście zdjęć na ogród ptaków, do którego zmierzaliśmy po zakończeniu wizyty w Parku Narodowym.</p>
<p style="text-align:justify;">Na deser wjechaliśmy windą na górę na specjalną platformę obserwacyjna , gdzie zrobiliśmy ostatnie zdjęcia wodospadów. Osuszyliśmy mokre od wody aparaty i wsiedliśmy do autobus do wyjścia z parku. Cały spacer zajął nam jakieś 2,5 h niespiesznego marszu.</p>
<p style="text-align:justify;">Wychodząc z parku narodowego zajrzałem jeszcze na chwilę do małego muzeum. Obcując z naturą przy wodospadach czujemy się jakbyśmy byli w sercu dżungli rozpostartej na tysiące kilometrów wokół. Jednak w sali muzealnej była mapka stanu Parana z następującym komentarzem (cytuję z pamięci): „W latach 30. XX w. ponad 85% stanu Parana zajmował las. W latach 60. XX w. las zajmował ok. 35% powierzchni stanu. Obecnie mniej niż 3% powierzchni stanu Parana to lasy&#8230;”</p>
<p style="text-align:justify;">Po opuszczeniu parku z wodospadami nasze kroki skierowaliśmy do odległego o jakieś 500 m. do Parku Ptaków (25 reali za wejście). Pierwsze wrażenie było rozczarowujące. Klatki z ptakami. Jedna za drugą. Kolorowe ptaki za metalowymi prętami widzieliśmy  już wielokrotnie i nie to było celem naszej wizyty. Nasze odczucia zmieniły się nieco, gdy doszliśmy do niewielkiego oczka wodnego z flamingami. Tutaj ptaki spacerowały za niskim płotkiem pozwalając się fotografować. Dalej trasa przez cały ogród co jakiś czas prowadziła do wolier, w których ptaki swobodnie latały wokół zwiedzających. Największe wrażenie zrobiła na nas woliera z tukanami wielkimi. Te eleganckie ptaki (czarna marynarka i biała koszula) mają przepiękne, masywne żółte dzioby. Ten gatunek to ikona całej rodziny tukanowatych. Oglądane z bliska budzą respekt. Z drugiej strony ludzie każący swoim kilkuletnim dzieciom stawać obok nich w celu zrobienia zdjęcia charakteryzują się wybitną głupotą. Wygląda na to, że tukan jednym kłapnięciem dzioba mógłby pozbawić rękę kilku palców. Co prawda byliśmy w zoo, lecz te ptaki pozostają przecież na pół-dzikie, a nie pluszowe.</p>
<p style="text-align:justify;">Zaintrygowała nas także woliera z tukanami ziolono-dziobymi, którą dzieliły z mieszkańcami terenów podmokłych, ptakami brodzącymi. Na końcu duże wrażenie, szczególnie dla uszu, wzbudziła wizyta w wolierze z araraunami, dużymi niebiesko-żółtymi papugami. Kilkanaście osobników fruwało wokół nas albo wrzeszczało wczepione w sufit i ściany woliery. Niezwykłym doświadczeniem dla nas było też przejście przez dużą przestronną wolierę z motylami oraz kolibrami. Szczególnie te ostatnie wzbudziły naszą ciekawość. Były szczególnie trudnym obiektem do fotografowania, bo przemieszczały się szybko, często zawisając na kilka sekund w powietrzu przy pojniku albo obserwując karmnik.</p>
<p style="text-align:justify;">Wieczorem wybraliśmy się do centrum handlowego Shopping Cataratas. Spytaliśmy się w recepcji jak tam dojechać, ale droga wydała nam się zbyt skomplikowana i postanowiliśmy jechać po swojemu, gdyż pamiętaliśmy, że wczoraj z przystanku niedaleko nas jechał autobus do tego centrum. Jednak to, że jechał wczoraj nie znaczyło że będzie jechał i dziś. Po ponad półgodzinnym oczekiwaniu na autobus, kilku nieudanych próbach dogadania się z lokalesami po hiszpańsku, wsiedliśmy w taksówkę, która zawiozła nas do Centrum Handlowego. Liczyłam, że kupię sobie kolejne płytki z sambą, ale nie było zbyt dużego wyboru w sklepie z mydłem i powidłem, a sklepu muzycznego nie znaleźliśmy. Pewnie dlatego, że w Brazylii piractwo jest normą i nielegalne płyty sprzedają tu na każdym rogu ulicy. Chcieliśmy legalne, więc nie tak łatwo było je znaleźć. W supermarkecie zrobiliśmy zakupy lokalnych przysmaków i napojów na jutro, zastanawiałam się też nad kupnem palmito (czyli jadalnej części palmy, która tak zasmakowała mi w sałatkach), ale było dostępne w tylko dużych szklanych słoikach, które nie tak łatwo przetransportować samolotem. Zrobiło się już późno, a rano mieliśmy wcześnie wstać aby zwiedzić Itaipu, więc kolację zjedliśmy w miłej restauracyjce z bufetem w centrum handlowym.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-329" title="IMG_4939" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_49391.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-330" title="IMG_4953" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4953.jpg?w=500&h=413" alt="" width="500" height="413" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-331" title="IMG_5001" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5001.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-332" title="IMG_4972" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4972.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-333" title="IMG_4947" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4947.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-334" title="IMG_5062" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5062.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-336" title="IMG_5180" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5180.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-337" title="IMG_5207" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5207.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-338" title="IMG_5238" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5238.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-339" title="IMG_5297" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5297.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-340" title="IMG_5376" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5376.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/327/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/327/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/327/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=327&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/12/iguassu-wodospady-po-brazylijsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5295.jpg?w=200" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5295</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_49391.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4939</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4953.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4953</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5001.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5001</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4972.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4972</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4947.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4947</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5062.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5062</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5180.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5180</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5207.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5207</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5238.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5238</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5297.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5297</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_5376.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_5376</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wodospady Iguazu  z wody, lądu i powietrza&#8230;</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/11/wodospady-iguazu-z-wody-ladu-i-powietrza/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/11/wodospady-iguazu-z-wody-ladu-i-powietrza/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Dec 2009 18:41:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[Brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[foz iguacu]]></category>
		<category><![CDATA[iguazu]]></category>
		<category><![CDATA[puerto iguazu]]></category>
		<category><![CDATA[wodospady iguazu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=298</guid>
		<description><![CDATA[Rano obudziło nas piękne słońce, które zapowiadało pogodny,  gorący dzień. Korzystając ze sprzyjających warunków atmosferycznych, postanowiliśmy wybrać się na całodniową wyprawę na argentyńską stronę wodospadów Iguazu.  Na śniadaniu w Pousadzie Evelina, w której się zatrzymaliśmy, spotkaliśmy po raz pierwszy w czasie tego wyjazdu Polaków, Elę i  Mirka (zwanego przez żonę Kubą) z Tychów. Okazało się, że [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=298&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-302" title="IMG_4898" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4898.jpg?w=276&h=193" alt="" width="276" height="193" />Rano obudziło nas piękne słońce, które zapowiadało pogodny,  gorący dzień. Korzystając ze sprzyjających warunków atmosferycznych, postanowiliśmy wybrać się na całodniową wyprawę na argentyńską stronę wodospadów Iguazu.  Na śniadaniu w Pousadzie Evelina, w której się zatrzymaliśmy, spotkaliśmy po raz pierwszy w czasie tego wyjazdu Polaków, Elę i  Mirka (zwanego przez żonę Kubą) z Tychów. Okazało się, że także wybierają się dziś na Argentyńską stronę i szukają współtowarzyszy wyprawy, którą organizuje właścicielka pensjonatu, pani Ewelina. <span id="more-298"></span>Koszt wycieczki to 80 reali od osoby, a obejmuje ona transport i bilet do Parku Narodowego za 60 peso. Początkowo mieliśmy zamiar jechać tam sami, żeby mieć na miejscu więcej czasu i odwiedzić jeszcze miasto Puerto Iguazu, ale dowiedzieliśmy się, że jest to dość skomplikowane i czasochłonne. Nie ma bezpośrednich przejazdów ze strony brazylijskiej do parku na stronę argentyńską, a trzeba się przesiadać w Puerto Iguazu. Poza tym należy opuścić autobus na przejściu granicznym, w celu kontroli paszportowej, co oznacza konieczność czekania na granicy na kolejny środek transportu przynajmniej kilkanaście minut. Dlatego przejazd z miasta Foz Iguacu do Parku po stronie argentyńskiej może zająć podobno nawet dwie godziny w jedną stronę. Czasu na decyzję mieliśmy niewiele, więc w ciągu 10 minut stwierdziliśmy, że szkoda tracić czas i  jedziemy z panią Eweliną.</p>
<p style="text-align:justify;">W mikrobusie siedzieliśmy razem ze świeżo poznanymi Polakami, Kanadyjką, Niemką i Belgiem. Po drodze do wodospadów pani Ewelina opowiadała nam trochę o historii Argentyny oraz tego regionu. Płynnie przechodziła z jednego języka na drugi. Z nami rozmawiała po polsku, z pozostałymi uczestnikami wycieczki po francusku, do kierowcy po portugalsku, a do przewodników w parku po hiszpańsku. Podobno zna także niemiecki i chyba to nie wszystko. Nasza  gospodyni i przewodniczka urodziła się i wychowała w okolicach Foz Iguacu, a ponad 30 lat była lokalnym przewodnikiem turystycznym. Była świadkiem dynamicznego rozwoju miasta – nasilonego zwłaszcza w latach siedemdziesiątych przez budowę największej na świecie elektrowni wodnej Itaipu. Populacja miasta zwiększyła się wtedy od kilkunastu tysięcy mieszkańców kilkadziesiąt lat temu aż do 300 000  obecnie.</p>
<p style="text-align:justify;">Po przekroczeniu granicy podjechaliśmy do punktu „Tres Fronteras”, w którym zbiegają się granice Brazylii, Paragwaju i Argentyny. To miejsce, gdzie do rzeki Parana wpada rzeka Iguazu. Tam pstryknęliśmy sobie zdjęcie przy obelisku i flagach trzech graniczących ze sobą państw. Do  parku narodowego Iguazu dotarliśmy tuż po jego otwarciu, około 9, więc nie było jeszcze tłumów. Zgodnie z rekomendacją pani Eweliny za 200 peso za osobę zakupiliśmy tam dodatkową atrakcję „Gran Aventura”. Ta „wielka przygoda” to przejazd ciężarówką przez dżunglę oraz rejs motorówką po rzece Iguazu wraz zwieńczony wpłynięciem pod dwa wodospady. W trakcie jazdy samochodem przewodniczka z parku narodowego po hiszpańsku i angielsku opowiadała o różnych gatunkach flory i fauny żyjącej w parku.</p>
<p style="text-align:justify;">Gdy dotarliśmy do brzegu rzeki, przesiedliśmy się do motorówki. Byliśmy ubrani w stroje kąpielowe, zgodnie z zaleceniami organizatorów, a od obsługi dostaliśmy specjalne nieprzemakalne worki na plecaki, aparaty fotograficzne oraz nasze ubrania..</p>
<p style="text-align:justify;">Rejs zaczął się niewinnie, jak miła przejażdżka po lekko wzburzonej rzece, której brzegi pokryte są gęstą dżunglą. Po pokonaniu zakrętu zobaczyliśmy w oddali wodospady. W miarę zbliżania się do nich do naszych uszu docierał narastający szum strumienia wody. W końcu ujrzeliśmy je w pełnej krasie. To był niezapomniany widok. Prezentowały się imponująco i były po prostu zachwycając. Widziałam już duże wodospady, po Kanadyjskiej stronie Niagary, ale w porównaniu z Iguazu, Niagara jest niewielkim wodospadem. Iguazu robi dużo większe wrażenie i oddziałuje na wszystkie zmysły. Za chwilę już nie tylko wzrok, słuch i zapach, ale także inne zmysły zostały zaangażowane w te niezapomniane przeżycie. Po podpłynięciu pod wodospady i zrobieniu serii zdjęć zostaliśmy poproszeni o schowanie aparatów. Obsługa ubrała się w nieprzemakalne spodnie i kurtki, co wzbudziło nasz lekki niepokój, bo my nieprzemakalnych strojów nie posiadaliśmy. Wtedy sternik skierował naszą motorówkę prosto na ścianę wody. Wrażenie było niesamowite. Najpierw poczuliśmy tylko mgłę kropelek wody, ale wraz ze zbliżaniem się do wodospadu deszcz wody z wodospadu był coraz bardziej intensywny. Wreszcie motorówka wpłynęła prawie pod ścianę wodospadu. Odgłos wodospadu zagłuszał niemal nasze myśli. Woda pryskała na nas tak mocno, że aż zapierała dech w piersiach&#8230; Po chwili motorówka wypłynęła spod wodospadu i podpłynęła pod drugi, a my znów zniknęliśmy w czeluściach wodospadu.</p>
<p style="text-align:justify;">Po wyjściu z motorówki byliśmy przemoczeni do suchej nitki. Na szczęście w trakcie naszej wodnej przejażdżki wypogodziło się, a  słońce opanowało zachmurzone wcześniej niebo. Wysuszyliśmy się nieco i szliśmy specjalną trasą biegnącą wzdłuż wodospadów. Co kilkanaście metrów zatrzymywaliśmy się na kolejną sesję zdjęciową. Ścieżka wiła się w górę, coraz wyżej i wyżej prezentując nam południową część kompleksu wodospadów. Po drodze natknęliśmy się na leniwego jaszczura, którego jakiś turysta karmił chlebem. W ogródku kafejki kręciło się stadko ostronosów węszących w poszukiwaniu jedzenia i starających się zwędzić cokolwiek&#8230; nawet torebkę z cukrem&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Poznaliśmy już wodospad z poziomu wody i to z bardzo bliska, teraz przyszedł czas na widok z góry. Trasy zbudowane są tu w taki sposób, aby zapewnić turystom przepiękny widok na wodospady z różnych stron i odległości, w tym możliwość bezpośredniego obcowania z żywiołem. W pewnym momencie czuliśmy się jakbyśmy wisieli w powietrzu nad wodospadami. Aby poznać bliżej tajemnicę tego żywiołu, podeszliśmy do rwącej wody wodospadu na odległość kilku metrów, poznaliśmy więc znów co to znaczy porządnie zmoknąć.</p>
<p style="text-align:justify;">Po obfotografowaniu wodospadów ze wszystkich stron udaliśmy się na stację kolejki. Naszym celem była teraz Czarcia Gardziel – podobno najbardziej widowiskowy ze wszystkich wodospadów Iguazu. Po drodze do stacji mignęło nam w dżungli stadko ostronosów z młodymi, ale zanim zdążyliśmy uzbroić aparaty, zniknęły za krzewami. Gdy dojechaliśmy na miejsce – Marta oszalała na punkcie dwóch stad żółtych motyli, które małą chmurą kręciły się przy drodze. Teraz czekał nas ponad kilometrowy marsz specjalnymi mostami wybudowami nad powierzchnią wody aż do Garganta del Diablo. Gdy podchodziliśmy do gardzieli, pomruk wodospadu zamieniał się stopniowo w coraz większy grzmot. Na początku nad powierzchnią tafli wodnej zobaczyliśmy gejzer pary wodnej. Czarcia Gardziel jest uskokiem gdzie woda z trzech stron wlewa się do swego rodzaju kotła. Towarzyszą temu niezwykłe efekty dźwiękowe oraz wizualne&#8230; Spędziliśmy tam ponad pół godziny robiąc zdjęcia oraz kontemplując grozę wodnego żywiołu.</p>
<p style="text-align:justify;">Mieliśmy tego dnia sporo szczęścia, bo pogoda nam bardzo dopisała. Było słonecznie i ciepło. Cały czas spacerowaliśmy z parą Polaków poznanych w Pousadzie Ewelinie. Oni byli w Brazylii i ponad tydzień spędzili w Rio de Janeiro. Wymienialiśmy się wrażeniami z podróży. O 16.30 po prawie 7 godzinach spędzonych w Parku Narodowym Iguazu dotarliśmy do wyjścia z parku, gdzie czekał na nas minibus.  Zdążyliśmy jeszcze po drodze kupić sobie dulce de leche w sklepie Havanna, żeby przywieźć ten specjał do Polski.</p>
<p style="text-align:justify;">Pożegnaliśmy dziś  Argentynę&#8230;  Ale nie na zawsze. Na pewno jeszcze tam  wrócimy. Jest jeszcze tyle parków narodowych i innych niezwykłych miejsc, których nie zdążyliśmy tym razem zobaczyć <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align:justify;">Wieczorem zjedliśmy kolację w knajpce Armazem w Foz Iguacu polecanej w przewodniku Lonely Planet. Ja wybrałam egzotycznie brzmiące danie z młodego aligatora z warzywami i ryżem W smaku trochę przypominało kurczaka, było dobrze przyprawione i ucieszyło moje podniebienie. Zbyszek kosztował tradycyjnego dania z regionu Parany  z wołowiny, które również przypadło mu do gustu. Gdy siedzieliśmy w knajpce, podobnie jak wczoraj zaczęło lać. Tym razem byliśmy  na to przygotowani . Ja włożyłam przeciwdeszczowe poncho, a Zbyszek nieprzemakalną kurtkę i ruszyliśmy do pensjonatu z małym przystankiem w supermarkecie. Zasypiając myśleliśmy już o następnym dniu, na który zaplanowaliśmy zwiedzanie wodospadów od strony brazylijskiej oraz wizytę w parku ptaków.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-303" title="IMG_4420" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4420.jpg?w=500&h=356" alt="Tam gdzie spotykają się 3 kraje - 3 Fronteras" width="500" height="356" /></p>
<div id="attachment_307" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-307" title="IMG_4454" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_44541.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">Wodospad robi imponujące wrażenie...</p></div>
<div id="attachment_308" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-308" title="IMG_4482" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4482.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">Witaj wielka przygodo!</p></div>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-309" title="IMG_4486" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4486.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-310" title="IMG_4542" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4542.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<div id="attachment_311" class="wp-caption aligncenter" style="width: 437px"><img class="size-full wp-image-311" title="IMG_4613" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4613.jpg?w=500" alt=""   /><p class="wp-caption-text">Ostronos wcinający cukier</p></div>
<div id="attachment_312" class="wp-caption aligncenter" style="width: 437px"><img class="size-full wp-image-312" title="IMG_4624" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4624.jpg?w=500" alt=""   /><p class="wp-caption-text">Może się zaprzyjaźnimy?</p></div>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-313" title="IMG_4730" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4730.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-314" title="IMG_4784" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4784.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-324" title="100_2110_(640x179)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2110_640x179.jpg?w=500&h=139" alt="" width="500" height="139" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-317" title="IMG_4851" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_48511.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-318" title="IMG_4884" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4884.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-319" title="IMG_4815" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4815.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/298/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/298/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/298/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=298&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/11/wodospady-iguazu-z-wody-ladu-i-powietrza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4898.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4898</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4420.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4420</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_44541.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4454</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4482.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4482</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4486.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4486</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4542.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4542</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4613.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4613</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4624.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4624</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4730.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4730</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4784.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4784</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2110_640x179.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2110_(640x179)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_48511.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4851</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4884.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4884</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4815.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4815</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Bye bye Buenos</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/10/bye-bye-buenos/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/10/bye-bye-buenos/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Dec 2009 20:44:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[aerolinas argentinas]]></category>
		<category><![CDATA[argentyna]]></category>
		<category><![CDATA[Brazylia]]></category>
		<category><![CDATA[Buenos Aires]]></category>
		<category><![CDATA[foz iguacu]]></category>
		<category><![CDATA[iguazu]]></category>
		<category><![CDATA[puerto iguazu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=282</guid>
		<description><![CDATA[Po pobudce dostaliśmy małe śniadanko żegnając się tym samym z naszym przysmakiem dulce de lece podawanym tu każdego ranka. Buenos powitało nas piękną słoneczną pogodą. Na przedmieściach na lokalnych przystankach autobusowych wiły się długie kolejki argentyńczyków, którzy jechali do pracy do centrum. Wysiedliśmy na terminalu autobusowym Retiro ok. 8.30 i od razu złapaliśmy taksówkę na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=282&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-283" title="100_1975_(500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1975_500x375.jpg?w=281&h=193" alt="" width="281" height="193" />Po pobudce dostaliśmy małe śniadanko żegnając się tym samym z naszym przysmakiem dulce de lece podawanym tu każdego ranka. Buenos powitało nas piękną słoneczną pogodą. Na przedmieściach na lokalnych przystankach autobusowych wiły się długie kolejki argentyńczyków, którzy jechali do pracy do centrum. Wysiedliśmy na terminalu autobusowym Retiro ok. 8.30 i od razu złapaliśmy taksówkę na lotnisko krajowe Aeroparque.  Na miejscu okazało się, że nie musimy korzystać z przechowalni bagażu na lotnisku, jak przewidywaliśmy. Możemy nadać bagaż od razu, mimo że lot jest dopiero o 15.00. Przeszliśmy więc przez „check-in” i wyzwoleni od plecaków ruszyliśmy na pożegnanie z Buenos Aires. <span id="more-282"></span>Mieliśmy tylko kilka godzin, więc było to krótkie pożegnanie. Z uwagi na korki spowodowane manifestacjami politycznymi, taksówka nie mogła podjechać pod pałac prezydencki. Gadatliwy taksiarz, który miał dużo do powiedzenia o Polsce („De donde son? De Polonia? Aaa!! Lato, Deyna, Football. Walesa. What is happening to Walesa now?”) zaproponował nam kurs na róg ulicy Cordoba i Florentina sugerując, żebyśmy przeszli piechotą w kierunku pałacu prezydenckiego, bo tak będzie szybciej z uwagi na manifestacje. Spod pałacu skierowaliśmy się na Avenida Mayo i zajrzeliśmy do słynnej Cafe Tortoni. Ta znana kawiarnia leży w połowie drogi między Kongresem, a Pałacem Prezydenckim. Na początku XX w. politycy argentyńscy spotykali się tam nieoficjalnie w specjalnej sali. Tam właśnie podjęto wiele istotnych dla przyszłości Argentyny decyzji. To miejsce to nie tylko historia, ale także piękny wystrój i bogate wrażenia estetyczne.</p>
<p style="text-align:justify;">Spod Cafe Tortoni przejechaliśmy kilka stacji najstarszą linią metra w Buenos Aires. Historia tej linii sięga początków 20 wieku. Wagony są drewniane, a na każdej wyłożonej białymi kaflami stacji jest umieszczony kolorowy wzór. Na każdej stacji jest on inny, bo w czasach kiedy linia była budowana współczynnik analfabetyzmu był tak duży, że tylko identyfikacja kolorystyczna umożliwiała pasażerom rozróżnienie poszczególnych stacji. Wysiedliśmy na stacji Congreso i przeszliśmy się kawałek parkiem na otaczającym go placu. Budynek Kongresu przypomina nieco amerykański Capitol i świadczy o bogatej przeszłości miasta. W parku natknęliśmy się na panią prowadzącą „przedszkole dla psów”. Miała pod opieką kilkanaście zwierzaków od całkiem dużych aż do pekińczyka. Właściciele oddawali tu swoje psy, aby nie musiały same siedzieć w domu.</p>
<p style="text-align:justify;">Pod Kongresem złapaliśmy taksówkę i podjechaliśmy do Palermo Viejo, gdzie Marta chciała się przejść po butikach lokalnych designerów <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> . Niestety rozmiary sukienek były raczej dostosowane do rozmiarów żeńskiej populacji Argentyny niż do 178 cm wzrostu Marty. Stąd wizytacja sklepów zakończyła się porażką&#8230; Ale dzięki temu przeszliśmy się jeszcze raz dzielnicą Palermo, piękną, nastrojową,  bardzo zieloną, z niską zabudową, przypominającą miasta z południa Europy.</p>
<p style="text-align:justify;">Usiedliśmy w  Cafe Minga i skosztowaliśmy pożegnalną, tym razem już naprawdę ostatnią wołowinę w Argentynie. Była doskonała, soczysta, aromatyczna. Mniamm..  Po obiedzie pojechaliśmy prosto na lotnisko, skąd mieliśmy samolot liniami Aerolinas Argentinas do Puerto Iguazu. Lot trwał 1 h 40 minut, a pogoda była tak nieprzyjazna, że obsługa nawet nie podjęła próby dystrybucji poczęstunku.</p>
<p style="text-align:justify;">Po wylądowaniu w Puerto Iguazu nie mogliśmy nigdzie znaleźć opisywanych w Lonely Planet autobusów, które z Argentyńskiego lotniska jadą do brazylijskiego miasta Foz Iguacu. Okazało się, że jedyną opcją  dotarcia do Foz jest taksówka za 150 peso. Taksówkarz o dziwo mówił całkiem dobrze po angielsku, co jak się do tej pory przekonaliśmy nie było częstym zjawiskiem w Argentynie.</p>
<p style="text-align:justify;">Przejechaliśmy dość szybko przez granicę. Taksówkarz wyjaśnił, że tym razem wystarczy, że wbiją nam do paszportu pieczątkę wjazdową ponieważ będziemy jeszcze wjeżdżać do Argentyny. Przy kolejnym wjeździe trzeba wypełnić jeszcze specjalny kwitek, który należy okazać przy wyjeździe z Brazylii. Zagubienie kwitka to koszt 160 reali, więc lepiej go mieć.</p>
<p style="text-align:justify;">Chwilę zajęło nam znalezienie naszego noclegu, czyli pensjonatu <a href="http://www.pousadaevelina.com.br/index2.htm" target="_blank">Pousada Evelina</a>. Gdy w końcu dojechaliśmy tam, zostawiliśmy bagaże, odświeżyliśmy się i poszliśmy do knajpki coś przegryźć i się napić&#8230; Tam zaskoczyła nas taka ulewa, że musieliśmy wracać taksówką.</p>
<p style="text-align:justify;">Wieczorem sprawdziliśmy prognozę pogody dla Iguazu – najlepsza miała być 11 grudnia. Dlatego też podjęliśmy decyzję że następnego dnia wracamy na chwilę do Argentyny&#8230;</p>
<div id="attachment_284" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-284" title="100_1980_(500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1980_500x375.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">Najstarsza linia metra w Buenos</p></div>
<div id="attachment_285" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-285" title="100_1991_(500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1991_500x375.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">Budynek Kongresu w Buenos Aires</p></div>
<div id="attachment_286" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-286" title="100_1999_(500x363)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1999_500x363.jpg?w=500&h=363" alt="" width="500" height="363" /><p class="wp-caption-text">&quot;Przedszkole dla psów&quot; w parku przed Kongresem</p></div>
<div id="attachment_287" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-287" title="100_2010_(500x357)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2010_500x357.jpg?w=500&h=357" alt="" width="500" height="357" /><p class="wp-caption-text">dzielnica Palermo Viejo</p></div>
<div id="attachment_288" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-288" title="100_2012_(500x331)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2012_500x331.jpg?w=500&h=331" alt="" width="500" height="331" /><p class="wp-caption-text">dzielnica Palermo Viejo</p></div>
<div id="attachment_289" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-289" title="100_2014_(500x344)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2014_500x344.jpg?w=500&h=344" alt="" width="500" height="344" /><p class="wp-caption-text">pożegnalna argentyńska wołowina</p></div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/282/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/282/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/282/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/282/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/282/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/282/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/282/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/282/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/282/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/282/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/282/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/282/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/282/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/282/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=282&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/10/bye-bye-buenos/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1975_500x375.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">100_1975_(500x375)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1980_500x375.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1980_(500x375)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1991_500x375.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1991_(500x375)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1999_500x363.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1999_(500x363)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2010_500x357.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2010_(500x357)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2012_500x331.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2012_(500x331)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_2014_500x344.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_2014_(500x344)</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>La Rioja zmienna jak kameleon</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/09/la-rioja-zmienna-jak-kameleon/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/09/la-rioja-zmienna-jak-kameleon/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 09 Dec 2009 14:39:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[argentyna]]></category>
		<category><![CDATA[la rioja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=276</guid>
		<description><![CDATA[Tego dnia pospaliśmy sobie nieco dłużej. Po zniesieniu plecaków na recepcję okazało się, że jest już po 10.00 i ze śniadania nici. Porzuciliśmy więc nasze „garby” na recepcji, zostawiliśmy znowu pranie (prosząc, żeby było gotowe na 16.00) i ruszyliśmy w miasto. La Rioja tym razem była pełna ludzi. Na ulicach, w sklepach i w kafejkach [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=276&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="attachment_277" class="wp-caption alignleft" style="width: 267px"><img class="size-medium wp-image-277" title="100_1931 (500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1931-500x375.jpg?w=257&h=192" alt="" width="257" height="192" /><p class="wp-caption-text">Nasz hotel Gran Embajador</p></div>
<p style="text-align:justify;">Tego dnia pospaliśmy sobie nieco dłużej. Po zniesieniu plecaków na recepcję okazało się, że jest już po 10.00 i ze śniadania nici. Porzuciliśmy więc nasze „garby” na recepcji, zostawiliśmy znowu pranie (prosząc, żeby było gotowe na 16.00) i ruszyliśmy w miasto. La Rioja tym razem była pełna ludzi. Na ulicach, w sklepach i w kafejkach tłok i gwar. Jak w mrowisku. Zdziwiła nas nieco duża liczba dzieci z mamami na ulicach przemieszczających się w małych stadkach w takich samych ubrankach. Na każdym ubraniu dziecko miało wyszyte swoje imię z przodu a z tyłu rok 2009. Okazało się, że jest to zakończenie roku szkolnego.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-276"></span>Spacerowaliśmy sobie bez wyraźnego celu po mieście. Robiliśmy przystanki w parkach, w kafejkach. Zaglądaliśmy do sklepów, o których wcześniej nie mieliśmy pojęcia, że istnieją. Znaleźliśmy nawet w centrum galerię handlową. Życie miasta toczyło się mniej więcej do godziny 13.00. O tej porze została zamknięta większość sklepów. Ludzie zniknęli z ulic. Znów miasto było ciche i smutne. Chcieliśmy zajrzeć do katedry przy głównym placu, ale też została zamknięta. Schowaliśmy się więc do knajpki z WiFi, żeby zjeść wczesny lunch.</p>
<p style="text-align:justify;">Po 16 zaczęliśmy się przemieszczać w stronę hotelu. Okazało się, że katedra już została otwarta. Weszliśmy na chwilę do środka. Były tam bardzo pięknie udekorowane plafony oraz malowane ściany.</p>
<p style="text-align:justify;">W hotelu dopakowaliśmy wysuszone pranie do plecaków i taksówką pojechaliśmy na terminal autobusowy. Oddaliśmy plecaki do luku bagażowego i zajęliśmy miejsca w pierwszym rzędzie na piętrze autobusu. Do zachodu słońca mogliśmy podziwiać monotonną drogę, którą przemierzał nasz autobus. W miarę zbiżania się do Cordoby droga stawała się coraz bardziej urozmaicona.</p>
<p style="text-align:justify;">Kolacja podana podczas jazdy była obfita. Potem leciał ciekawy film z Samuelem L. Jacksonem o problemach psychicznych żołnierzy powracających z kampanii irackiej. Do tego podano po szklaneczce whisky na trawienie. Spało się bardzo przyjemnie&#8230; A Buenos już na nas czekało&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-278" title="100_1938 (500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1938-500x375.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-279" title="100_1936 (500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1936-500x375.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-280" title="100_1941 (500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1941-500x375.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/276/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/276/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/276/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=276&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/09/la-rioja-zmienna-jak-kameleon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1931-500x375.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">100_1931 (500x375)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1938-500x375.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1938 (500x375)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1936-500x375.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1936 (500x375)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1941-500x375.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1941 (500x375)</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wielki Kanion w Argentynie</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/08/wielki-kanion-w-argentynie/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/08/wielki-kanion-w-argentynie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 10:04:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[argentyna]]></category>
		<category><![CDATA[ischigualasto]]></category>
		<category><![CDATA[talampaya]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=257</guid>
		<description><![CDATA[Rano wpakowaliśmy się do mikrobusu i pojechaliśmy na stację benzynową na śniadanie. Dodatkowo zaopatrzyliśmy się tam w suchy prowiant i mokre picie na wyprawę do Parku Talampaya, który nie jest bogaty w ośrodki gastronomiczne. Talampaya w języku quechua oznacza wyschniętą rzekę Tala. Formacje skalne i kaniony, które możemy tu zobaczyć są efektem erozji spowodowanej przez [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=257&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-259" title="IMG_4245 (333x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4245-333x500.jpg?w=199&h=300" alt="" width="199" height="300" />Rano wpakowaliśmy się do mikrobusu i pojechaliśmy na stację benzynową na śniadanie. Dodatkowo zaopatrzyliśmy się tam w suchy prowiant i mokre picie <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' />  na wyprawę do Parku Talampaya, który nie jest bogaty w ośrodki gastronomiczne. Talampaya w języku quechua oznacza wyschniętą rzekę Tala. Formacje skalne i kaniony, które możemy tu zobaczyć są efektem erozji spowodowanej przez wodę.</p>
<p style="text-align:justify;">W centrum informacyjnym musieliśmy poczekać na przewodnika. Razem z nim pojechaliśmy do punktu, z wyruszyliśmy na 3 godzinny trekking po parku. Jeśli chodzi o klimat to jest tu podobnie jak w Ischigualasto – w lecie +40 stopni. Jeśli chodzi o formacje skalne – to są trochę inne&#8230; Tutaj wnoszą się wysokie, prawie prostopadłe, czerwone skały pomiędzy, którymi jest wytyczonych kilka szlaków do marszu albo jazdy rowerem. Skały przypominają nieco otoczenie Wielkiego Kanionu Kolorado, wielokrotnie oglądanego przez nas w filmach. W takim nieprzyjaznym środowisku spotkaliśmy jednak również przedstawicieli fauny – mała grupa gryzoni zwanych mara przycupnęła sobie w cieniu drzewa, a w powrotnej drodze zobaczyliśmy strusie nandu&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-257"></span>W trakcie marszu najpierw szliśmy po równej powierzchni. Potem nasz przewodnik wprowadził nas między skały i zaczęliśmy piąć powoli w górę. Momentami musieliśmy się nawet trochę wspinać. Widoki były coraz piękniejsze, barwy skał, ich kształty oraz ogrom otaczających nas ścian zapierał dech w piersiach. Zdjęcia chyba jednak lepiej oddadzą nasze wrażenia niż słowa&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Po zatoczeniu pętli powróciliśmy do punktu wyjścia. Tutaj po chwili podjechał nasz mikrobus i zabrał nas do Centrum Informacyjnego. Tam zrobiliśmy chwilę przerwy na uzupełnienie płynów i strzelenie kilku fotek szaremu lisowi, który kręcił się w sąsiedztwie. Droga do La Rioja upłynęła nam w milczeniu. Większość pasażerów po upalnym dniu i trekkingu zasnęła snem sprawiedliwego.</p>
<p style="text-align:justify;">Po powrocie do hotelu okazało się, że dziś jest w La Rioja święto, więc brudne rzeczy, które pozostawiliśmy do uprania pozostały &#8230; brudne <img src='http://s0.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> . Zabraliśmy je więc ze sobą do pokoju. Wieczorem poszliśmy do supermarketu kupić sobie coś do picia na następny dzień. Idąc do restauracji na pożegnalną kolację w Argentynie wpadliśmy po drodze na naszą zaprzyjaźnioną niemiecką wycieczkę. Tym razem na kolacje wpadli do lokalnej pizzerii. Pogadaliśmy więc z nimi chwilę i udaliśmy się na tradycyjną wołowinę z grilla (bife de lomo) z sosem chimichurri. Była palce lizać!</p>
<p style="text-align:justify;">Następnego dnia mieliśmy podjechać do Chilecito (2,5 godz. mikrobusem od La Rioja). Jednak mając z tyłu głowy fakt, że potem o 18.00 mieliśmy wsiadać na 14 godzin do autobusu nocnego do Buenos postanowiliśmy nie ruszać się z miasta. Woleliśmy pokręcić się trochę po centrum, odpocząć i uzupełnić wpisy na blogu.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-260" title="100_1909 (500x140)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1909-500x140.jpg?w=500&h=140" alt="" width="500" height="140" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-261" title="100_1916 (500x138)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1916-500x138.jpg?w=500&h=138" alt="" width="500" height="138" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-264" title="100_1912 (500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1912-500x3751.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /></p>
<div id="attachment_265" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-265" title="IMG_4209 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4209-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">Tu mieszkają zwierzęta zwane Mara</p></div>
<div id="attachment_266" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-266" title="IMG_4358 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4358-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">Można także pościgać się ze strusiem</p></div>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-267" title="IMG_4246 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4246-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-268" title="IMG_4266 (333x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4266-333x500.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-269" title="IMG_4277 (333x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4277-333x500.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-270" title="IMG_4290 (333x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4290-333x500.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-271" title="IMG_4305 (333x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4305-333x500.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-272" title="IMG_4319 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4319-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-273" title="IMG_4330 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4330-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/257/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/257/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/257/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/257/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/257/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/257/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/257/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/257/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/257/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/257/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/257/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/257/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/257/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/257/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=257&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/08/wielki-kanion-w-argentynie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4245-333x500.jpg?w=199" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4245 (333x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1909-500x140.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1909 (500x140)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1916-500x138.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1916 (500x138)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1912-500x3751.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1912 (500x375)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4209-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4209 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4358-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4358 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4246-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4246 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4266-333x500.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4266 (333x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4277-333x500.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4277 (333x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4290-333x500.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4290 (333x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4305-333x500.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4305 (333x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4319-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4319 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4330-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4330 (500x333)</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Glinki na Dzikim Zachodzie</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/07/glinki-na-dzikim-zachodzie/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/07/glinki-na-dzikim-zachodzie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Dec 2009 17:57:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[argentyna]]></category>
		<category><![CDATA[ischigualasto]]></category>
		<category><![CDATA[la rioja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=239</guid>
		<description><![CDATA[O 9.30 rano spakowani pojawiliśmy się na recepcji. Duże plecaki pozostawiliśmy w hotelu za 20 peso. Zjedliśmy śniadanko (tak, tak – jak się domyślacie ciastko i kawa/herbata) i wyruszyliśmy. Mikrobus, który podjechał od razu się wyróżniał&#8230; dużą „pajęczyną” na przedniej szybie zrobioną przez jakiś kamień. Wpakowaliśmy się do niego razem z grupą Niemców i ruszyliśmy [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=239&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-243" title="IMG_3930 (333x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3930-333x500.jpg?w=199&h=300" alt="" width="199" height="300" />O 9.30 rano spakowani pojawiliśmy się na recepcji. Duże plecaki pozostawiliśmy w hotelu za 20 peso. Zjedliśmy śniadanko (tak, tak – jak się domyślacie ciastko i kawa/herbata) i wyruszyliśmy. Mikrobus, który podjechał od razu się wyróżniał&#8230; dużą „pajęczyną” na przedniej szybie zrobioną przez jakiś kamień. Wpakowaliśmy się do niego razem z grupą Niemców i ruszyliśmy w drogę. Droga nie była aż tak monotonna za sprawą gór na horyzoncie, które miały różne formy i kolory. Po pierwszej dotarliśmy do Parku Narodowego Ischigualasto. Czekaliśmy kilkadziesiąt minut na parkowego przewodnika, którego obecność jest obowiązkowa podczas wycieczek, czas umilając sobie zdjęciami robionymi dwóm szarym lisom biegającym po okolicy.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-239"></span>Park Ischigualasto to zbiór różnych formacji skalnych wystawionych na działanie czynników atmosferycznych (wiatr, opady, różnice termperatur&#8230;). W parku temperatura w ciągu lata sięga 45 stopni Celsjusza a w zimie od zera do minus 10 stopni. Odkryto tu szkielety kilku nieznanych wcześniej gatunków dinozaurów, które można zobaczyć w lokalnym muzeum. Pomimo słonecznej pogody lepiej wziąć ze sobą polar z długim rękawem lub windstopper&#8217;a – nieprzyjemny wiatr powoduje, że odczuwalna temperatura spada&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Lokalny przewodnik wreszcie się pojawił. Dosiadł się do naszego mikrobusu samochodu i ruszyliśmy w drogę. W sumie przejechaliśmy przez park 40 kilometrów z pięcioma przystankami. Najciekawsza w parku Ischigualasto była na nas Valle de la Luna (Dolina Księżycowa), gdzie również organizowane są wycieczki w czasie pełni księżyca. Dolina nazywana jest również Doliną Śmierci, ale kiedy ją podziwialiśmy to skaczący po skałach Guanak zdecydowanie zaprzeczał informacjom o braku życia. Z większych zwierząt mieszkają tu również strusie, pumy, lokalny rodzaj dużych gryzoni &#8211; mara oraz szare lisy&#8230; Interesujące były również odciski roślin sprzed milionów lat utrwalone na jednej ze skał na pierwszym przystanku. Park Ischigualasto zrobił na nas ogromne wrażenie, ciężko było nas przekonać, żeby wrócić do busu po każdym przystanku, dlatego zamiast ustalonych 3 godzin, spędziliśmy w parku prawie 4. Pod koniec naszej przejażdżki słońce było już dość nisko, co dodatkowo wpłynęło na odbiór tych niesamowitych formacji skalnych o interesujących kształtach. Niektóre przypominały grzyby,  inne łódź podwodną, a jeszcze inne sfinksa. Mimo, że nie byliśmy jeszcze w Parkach Narodowych w Stanach, to na podstawie obejrzanych zdjęć widzieliśmy tu dużo podobieństw. Czerwone skały, kaniony i kaktusy na tle błekitnego nieba sprawiły, że przez chwilę poczuliśmy się jak na dzikim zachodzie.</p>
<p style="text-align:justify;">Po objechaniu parku udaliśmy się do miasta Villa Union na zasłużony odpoczynek. Po drodze zrobiliśmy zakupy w supermarkecie. Najdłużej zabrało nam poszukiwanie rzeźnika w celu zakupu wołowiny. W końcu dotarliśmy do hotelu położonego na obrzeżach miasteczka. Pokoje były czyste i całkiem spore, aczkolwiek we wszystkich unosił się nieprzyjemny zapach wydobywający się z rur odpływowych.</p>
<p style="text-align:justify;">Porzuciliśmy bagaże w pokoju i udaliśmy się do pomieszczenia z grillem, żeby wziąć czynny udział w przygotowaniu jedzenia. W silnej grupie niemiecko polskiej przygotowaliśmy razem kilka sałatek i sosy do mięsa. Okazało się, że nasz organizator, Mario nie spisał się jako profesjonalny organizator i nie było dla nas wystarczającej liczby talerzy, sztućców i szklanek. Przywołany do porządku, po jakimś czasie przyniósł brakujące rzeczy i rozpalił grilla. Rozpalenie grilla zajęło mu chyba z 30 minut. Ale wołowina z tego grilla, saute, bez żadnych przypraw czy marynat, smakowała jak królewskie danie, niczym nie ustępując tej z restauracji. A przygotowane wspólnie przez polsko-niemiecki zespół sosy i sałatki doskonale uzupełniły to wybitne mięsne dzieło.</p>
<p style="text-align:justify;">W miarę jedzenia oraz opróżniania pięciolitrowego bukłaczka z lokalnym czerwonym winem rozmawialiśmy z Niemcami o ich podróży i o naszej. Wymienialiśmy się wrażeniami z miejsc w których byliśmy&#8230; Marta rozmawiała ze mną po polsku, z Niemcami po angielsku i niemiecku, a z Mario konwersowała po hiszpańsku. Ja zauważyłem, że w zasadzie nie potrzebuję już tłumaczenia tego co mówi Mario, gdyż pod wpływem magicznego czerwonego napoju z winnej latorośli rozumiałem hiszpański coraz lepiej. Poszliśmy spać dobrze po pierwszej w nocy&#8230; Musieliśmy wraz z kilkoma najbardziej wytrwałymi Niemcami osuszyć bukłaczek <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> .</p>
<div id="attachment_244" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-244" title="100_1840 (500x204)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1840-500x204.jpg?w=500&h=204" alt="" width="500" height="204" /><p class="wp-caption-text">Formacja skalna nazywana &quot;Grzyb&quot;</p></div>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-245" title="100_1841 (500x143)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1841-500x143.jpg?w=500&h=143" alt="" width="500" height="143" /></p>
<div id="attachment_246" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-246" title="IMG_3924 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3924-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">Marta na skalnym fotelu</p></div>
<div id="attachment_247" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-247" title="IMG_3961 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3961-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">kule uformowane przez naturę</p></div>
<div id="attachment_248" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-248" title="IMG_3976 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3976-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">Zbyszek - Obelix</p></div>
<div id="attachment_249" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-249" title="IMG_3979 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3979-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">Marta ze Sfinksem</p></div>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-250" title="IMG_4010 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4010-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<div id="attachment_251" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-251" title="IMG_4032 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4032-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">W stronę słońca...</p></div>
<div id="attachment_252" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-252" title="IMG_4055 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4055-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">Jestem kaktusem!</p></div>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-253" title="IMG_4072 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4072-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /></p>
<div id="attachment_254" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-254" title="IMG_4142 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4142-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">A ja jestem szary lis...</p></div>
<div id="attachment_255" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-255" title="IMG_4167 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4167-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">Kolacja przygotowana międzynarodowymi siłami</p></div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/239/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/239/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/239/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/239/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/239/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/239/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/239/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/239/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/239/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/239/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/239/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/239/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/239/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/239/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=239&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/07/glinki-na-dzikim-zachodzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3930-333x500.jpg?w=199" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3930 (333x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1840-500x204.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1840 (500x204)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1841-500x143.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1841 (500x143)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3924-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3924 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3961-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3961 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3976-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3976 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3979-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3979 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4010-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4010 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4032-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4032 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4055-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4055 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4072-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4072 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4142-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4142 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_4167-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_4167 (500x333)</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Smutna i opustoszała La Rioja</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/06/smutna-i-opustoszala-la-rioja/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/06/smutna-i-opustoszala-la-rioja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Dec 2009 13:35:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[argentyna]]></category>
		<category><![CDATA[la rioja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=220</guid>
		<description><![CDATA[La Rioja przywitała nas brzydką pogodą. Było tuż po obfitym deszczu i groźne chmury rozpostarte na całym niebie nie zapowiadały szybkiego przejaśnienia. Do tego humor zepsuł nam plecak Zbyszka, który przesiąknął częściowo wodą podczas podróży autobusem. Dworzec autobusowy w La Rioja jest bardzo nowoczesnym budynkiem, ale niestety nie ma tam stoisk biur podróży ani ludzi [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=220&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-222" title="100_1719 (500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1719-500x375.jpg?w=282&h=211" alt="" width="282" height="211" />La Rioja przywitała nas brzydką pogodą. Było tuż po obfitym deszczu i groźne chmury rozpostarte na całym niebie nie zapowiadały szybkiego przejaśnienia. Do tego humor zepsuł nam plecak Zbyszka, który przesiąknął częściowo wodą podczas podróży autobusem. Dworzec autobusowy w La Rioja jest bardzo nowoczesnym budynkiem, ale niestety nie ma tam stoisk biur podróży ani ludzi oferujących noclegi, tak jak było w Mendozie. Była 8.00 rano więc wzięliśmy taksówkę i pojechaliśmy do polecanego w Lonely Planet hoteliku Pension 9 de Julio. Pod drzwiami hotelu spędziliśmy kilka minut, ale ponieważ nikt nie otwierał, uznaliśmy, że hotel jest zamknięty&#8230; Poszliśmy więc do oddalonego o kilka przecznic hotelu „<a href="http://www.granhotelembajador.com.ar/" target="_blank">El Gran Embajador</a>”. Okazał, się nie być tak wielki jak wskazywała nazwa, a jakiś ambasador może kiedyś w pobliżu niego przejeżdżał, ale na pewno nie opuszczając samochodu <img src='http://s1.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> . Na szczęście mieli pokój z łazienką za 130 pesos więc zostaliśmy. Pokoik nie był za duży i za piękny, ale wrzuciliśmy do niego bagaże i poszliśmy szukać jakiejś informacji turystycznej. W porównaniu do Mendozy miasto było opustoszałe. Biura podróży były pozamykane – no cóż, w sumie była niedziela. O dziwo punkt informacji turystycznej był otwarty. Dostaliśmy tam trochę folderów i ulotek, ale wśród nich były tylko dwie dotyczące wypadów do Parku Tampalaya i Ischigualasto, którymi byliśmy zainteresowani. Poszliśmy na rynek gdzie w jednej z trzech czynnych knajpek zjedliśmy lunch – talerz regionalnych przekąsek. Jako, że było tam również WiFi, opublikowaliśmy wpis do bloga i wróciliśmy do hotelu z lekka przerażeni, że w takim nudnym mieście spędzimy kolejne 3 dni.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-220"></span></p>
<p style="text-align:justify;">Marta postanowiła wykorzystać swoją znajomość hiszpańskiego w celu zagadnięcia pani w recepcji czy może nam jakoś pomóc w zorganizowaniu wyprawy do parków. Po telefonie do Inca Expediciones okazało się, że mają w ofercie interesujące nas wycieczki, ale nie ma w tej chwili minimalnej liczby osób żeby na nie pojechać. Poza tym ich ceny były kosmiczne. Okazało się jednak, że znów los nam sprzyja. Recepcjonistka powiedziała nam że jest w hotelu ośmioro Niemców, którzy następnego dnia wyjeżdżają do parków narodowych na dwudniową wycieczkę. Mają wrócić o ósmej wraz z organizatorem wycieczki, Mario i możemy się dogadać żeby do nich dołączyć. Ufni w tradycyjną polsko-niemiecką przyjaźń poszliśmy na spacer i napić się coli.</p>
<p style="text-align:justify;">O 20.00 bylismy z powrotem w hotelu. Po kilkunastu minutach pojawili się Niemcy. Okazało się że podróżują w osiem osób po Argentynie pod opieką pilotki, która oczywiście nie miała nic przeciwko temu, żebyśmy do nich dołączyli. Cena 2 dniowej wycieczki zaprezentowana przez Mario, Argentyńczyka, były akceptowalna i wynosiła od osoby po 180 peso za transport minibusem + 130 peso za wejścia do parków i przewodników + 45 peso za nocleg + zrzutka na kolację, którą sami zrobimy. Dobiliśmy więc targu i udaliśmy się na kolację do restauracji La Casona Vieja polecanej nam przez recepcjonistkę. Po drodze zobaczyliśmy, że La Rioja wciągu ostatnich kilku godzin przeżyła metamorfozę&#8230; Na ulicach pojawili się ludzie, zapaliły się neony, otworzyły się knajpki zamknięte w dzień na cztery spusty. La Rioja nie była już taka szara i brzydka. W restauracji zobaczyliśmy naszych znajomych Niemców i zostaliśmy doproszeni do wspólnego stołu. Zamówiliśmy sobie lomo (czyli wołowinkę z grilla) a punto czyli średnio wysmażoną, a do tego butelkę lokalnego wina.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-224" title="100_1716 (375x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1716-375x500.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<div id="attachment_225" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-225" title="100_1713 (500x410)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1713-500x410.jpg?w=500&h=410" alt="" width="500" height="410" /><p class="wp-caption-text">główny plac w La Rioja</p></div>
<div id="attachment_226" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-226" title="100_1710 (500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1710-500x375.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">siedziba partii komunistycznej w La Rioja</p></div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/220/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/220/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/220/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=220&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/06/smutna-i-opustoszala-la-rioja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1719-500x375.jpg?w=300" medium="image">
			<media:title type="html">100_1719 (500x375)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1716-375x500.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1716 (375x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1713-500x410.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1713 (500x410)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1710-500x375.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1710 (500x375)</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Na rowerach przez winnice Maipu</title>
		<link>http://glodniswiata.pl/2009/12/05/na-rowerach-przez-winnice-maipu/</link>
		<comments>http://glodniswiata.pl/2009/12/05/na-rowerach-przez-winnice-maipu/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 12:09:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>glodniswiata</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[argentyna]]></category>
		<category><![CDATA[maipu]]></category>
		<category><![CDATA[mendoza]]></category>
		<category><![CDATA[winnice]]></category>
		<category><![CDATA[wino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://glodniswiata.pl/?p=205</guid>
		<description><![CDATA[Rano spakowaliśmy plecaki i zostawiliśmy je w hostelowym barze. Poprosiliśmy w recepcji o zamówienie nam rowerowej wyprawy z firmą Bikes and Wines. Za 45 peso od osoby zostaliśmy zabrani z hostelu i zawiezieni do regionu Maipu (kilkanaście kilometrów od Mendozy). Jechaliśmy samochodem razem z młodą Amerykanką, o górskim imieniu Sierra, która jest w trakcie 3-miesięcznej [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=205&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft size-medium wp-image-206" title="IMG_3765 (333x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3765-333x500.jpg?w=199&h=300" alt="" width="199" height="300" />Rano spakowaliśmy plecaki i zostawiliśmy je w hostelowym barze. Poprosiliśmy w recepcji o zamówienie nam rowerowej wyprawy z firmą <a href="http://www.bikesandwines.com/" target="_blank">Bikes and Wines.</a> Za 45 peso od osoby zostaliśmy zabrani z hostelu i zawiezieni do regionu Maipu (kilkanaście kilometrów od Mendozy). Jechaliśmy samochodem razem z młodą Amerykanką, o górskim imieniu Sierra, która jest w trakcie 3-miesięcznej wyprawy po Argentynie. 3 miesiące podróżowania&#8230;. Ehhh może kiedyś?</p>
<p style="text-align:justify;">Niestety okazało się, że firma Bikes and Wines co prawda ma niezły marketing (ładne logo, spójna komunikacja marketingowa, ulotki obecne we wszystkich hostelach), ale jakość rowerów pozostawia wiele do życzenia. Hamulce w naszych rowerach na szczęście jeszcze działały, ale przerzutki już niekoniecznie. 12 km rowerem w jedną stronę nie brzmi dla nas szokująco, nawet na rowerach bez przerzutek. Na szczęście mamy pewność, że w przypadku jakiegokolwiek problemu z rowerem chłopcy z Bikes and Wines pojawią się wciągu 20 minut od zgłoszenia.</p>
<p style="text-align:justify;"><span id="more-205"></span></p>
<p style="text-align:justify;">W Bikes and Wines dostaliśmy mapkę z 11 miejscami wartymi naszej uwagi. Były wśród nich nie tylko winnice, ale także inne miejsca dla kulinarnych odkrywców. Jeszcze w hostelu próbowaliśmy się dowiedzieć czy alkohol idzie w parze z jazdą rowerem i jaki jest pogląd policji Argentyńskiej na tą sprawę. Pani wyjaśniła nam, że i owszem alkohol plus samochód albo motor nie jest najrozsądniejszym połączeniem według argentyńskiego prawa, ale jazda rowerem po kieliszku (lub kilku) wina jest jak najbardziej dopuszczalna. Zresztą w trakcie jazdy rowerem natykaliśmy się kilka razy na policjantów w radiowozach, na motorach albo na rowerach i nie mieli do nas żadnych pytań&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Na miejscu okazało się, że z uwagi na to, że jest sobota to kilka miejsc min. winnica Trapiche jest zamkniętych. Po odebraniu rowerów ruszyliśmy najpierw do Muzeum Wina w winnicy <a href="http://www.larural.com/index.html" target="_blank">Bodega La Rural</a>, gdzie znajduje się największe muzeum wina w Ameryce Południowej. Co pół godziny przewodnik oprowadza gości po budynkach należących do winnicy założonej w XIX w. przez imigranta z Włoch. W muzeum zgromadzono mnóstwo eksponatów i maszyn służących niegdyś do produkcji wina. Niestety przewodnik opowiada w języku hiszpańskim i tylko w hiszpańskim. Na pożegnanie degustowaliśmy czerwonego Malbeca lokalnej produkcji. Mieliśmy farta, bo kiedy byliśmy w La Rural nad Maipu przeszła gwałtowna burza, a my pozostaliśmy niezmoczeni.</p>
<p style="text-align:justify;">Drugi przystanek zrobiliśmy sobie zaraz obok, w Club del Oliva czyli u lokalnego producenta różnorakich delikatesów – likierów, czekolady, oliwek i wiele innych. To miejsce otwarte jest zaledwie od kilku miesięcy, więc nie było jeszcze zaznaczone na naszych mapkach. Gdy usłyszeliśmy, że oprowadzenie wraz z degustacją kosztować będzie 10 peso, byliśmy pełni złych przeczuć, bo co można pokazać w domku na działce o powierzchni jednego ara? Zaczęło się zgodnie z przewidywaniami. Właściciel zabrał nas do pomieszczenia obok, pokazał 4 niewielkie beczki i powiedział, że robi w nich whisky. Potem poszliśmy do mikroskopijnej szklarni, gdzie było kilka drzewek oliwnych. Dalej było już znacznie ciekawiej. Właścicielem tego miejsca jest Szwajcar, który wiele lat temu przyjechał studiować do Buenos Aires i został na dłużej. A że był smakoszem i miał hobby polegające na produkowaniu różnych alkoholi, marynat, konfitur&#8230; to postanowił zrobić z tego sposób na życie. W warunkach domowych produkuje tu rożnego rodzaju delikatesy. Jak tylko dowiedział się, że jesteśmy z Polski to po polsku powiedział „miód pitny trójniak” i oświadczył, że też go robi tylko w drugiej siedzibie i nie może nas go nim dzisiaj uraczyć. Nasz gospodarz był wielojęzyczny – oprowadzał nas po angielsku, ale jako że jest Szwajcarem to niektóre słowa dopowiadał sobie po niemiecku lub francusku, a trzy dziewczyny z Izraela zagadywał w jidysz. Popróbowaliśmy u niego min. past oliwnych, przetworów, konfitur, a na koniec degustowaliśmy czekoladę jego produkcji i likiery. Oczywiście nie można było tego jeść do woli, ale wystarczyło nam żeby zająć czymś nasze żołądki oczekujące powoli na lunch.</p>
<p style="text-align:justify;">Dalej po przejechaniu jakichś 6 km dotarliśmy do winnicy <a href="http://www.elcerno.com.ar/en/" target="_blank">Vina del Cerno</a>. Tu kupiliśmy sobie tylko Sprite&#8217;a&#8230;. Niestety jedzenie oferowane tam na lunch nam nie pasowało. Nie mieliśmy ochoty na grillowane kawały mięsa przed czekającą nas dalszą przejażdżką, a tylko to było dostępne. Popedałowaliśmy więc dalej. Droga była coraz ładniejsza. Wzdłuż niej rosły stare drzewa, z prawej i lewej strony rozciągały się winnice i sady oliwne, w oddali majaczyły ośnieżone szczyty Andów.</p>
<p style="text-align:justify;">I tak tą przepiękną drogą dojechaliśmy do winnicy Di Tomasso, gdzie postanowiliśmy zatrzymać się na lunch.. Marta zamówiła sobie zestaw przekąsek argentyńskich, a ja sałatkę grecką. Do tego zamówiliśmy po kieliszku doskonałego wina z tutejszej winnicy. Po posiłku pojechaliśmy do producenta oliwek Tu trzeba było poczekać 15 minut na kolejną turę oprowadzania, więc przejechaliśmy na drugą stronę ulicy do winnicy Carnae. Wizyta tutaj połączona z degustacją 3 win kosztowała 15 pesos. Dziewczyna, która nas oprowadzała mówiła ciekawie i dobrą angielszczyzną. Okazało się tą winnicę kilka lat temu kupił Francuz, inżynier elektronik, który po zakończeniu kontraktu w Mendozie postanowił pozostać w Argentynie. Co prawda nie znał się na produkcji wina, ale z tego co widzieliśmy, idzie mu całkiem dobrze. Carnae to niewielka winnica sprzedająca ok. 100 000 butelek wina rocznie z czego ponad połowa jest eksportowana. Podczas wizyty tam poznaliśmy również dwójkę Anglików, którzy skończyli właśnie praktykę w Chile i Izraelczyka. Ja byłem akurat w koszulce z logo Żubrówki, co spowodowało duży entuzjazm u Anglika, jako że był to jeden z jego ulubionych alkoholi, które pija zwykle w klubach i na imprezach w Londynie.</p>
<p style="text-align:justify;">Zrobiło się już późno, a rowery musieliśmy zwrócić przed 19.00. Postanowiliśmy więc nie wracać do producenta oliwy, ale ruszyć w kierunku punktu rozpoczęcia naszej wycieczki. Okazało się jednak, że podróż powrotna zabiera dużo mniej czasu, bo przez cały czas jedzie się z górki. Zdecydowaliśmy się podjechać do <a href="http://www.almacendelsur.com/" target="_blank">Almacen der Sur</a>, ale okazało się, że jest to raczej ekskluzywny sklep z delikatesami niż miejsce warte zobaczenia. Nikt z obsługi się nami też nie zainteresował więc ruszyliśmy w drogę do Historia y Sabores. Tutaj wykupiliśmy za 10 pesos degustację, ale w porównaniu z Club del Oliva była taka sobie. Pani po prostu przynosiła po siedem produktów i mówiła ich nazwy i kończyła – to możecie spróbowć dwóch z nich &#8230; Zabrakło pasji człowieka, który wkłada serce w to co robi&#8230;</p>
<p style="text-align:justify;">Przed 18.00 dojechaliśmy do wypożyczalni Bikes and Wines. Zwróciliśmy rowery i wykupiliśmy sobie powrót do hostelu za 10 peso od osoby, bo nie chciało nam się już szukać autobusu do Mendozy.</p>
<p style="text-align:justify;">W Mendozie zjedliśmy po sałatce i tuż przed 22.00 byliśmy na dworcu autobusowym, aby udać się do miejsowości La Rioja. Poznaliśmy na własnej skórze różnicę między klasą Semi Cama i Cama. Bilety mieliśmy niestety na tą pierwszą <img src='http://s0.wp.com/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':-(' class='wp-smiley' /> . Było tutaj znacznie mniej miejsca w porównaniu z klasą Cama, a autobus był trochę starszy. Oddaliśmy bagaż za pokwitowaniem i poszliśmy spać. Kolacji nie dawali, nie było rozrywek w postaci Bingo, a film &#8211; „Transporter 3” był nudny. Prawie przez całą drogę do La Rioja lał rzęsisty deszcz.</p>
<p style="text-align:justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-208" title="IMG_3751 (371x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3751-371x5001.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<div id="attachment_209" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-209" title="100_1678 (500x375)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1678-500x375.jpg?w=500&h=375" alt="" width="500" height="375" /><p class="wp-caption-text">winnica La Rural</p></div>
<p style="text-align:justify;"> </p>
<div id="attachment_211" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-211" title="IMG_3742 (500x440)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3742-500x440.jpg?w=500&h=440" alt="" width="500" height="440" /><p class="wp-caption-text">Club de Oliva - degustacja prowadzona przez właściciela</p></div>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-212" title="100_1689 (375x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1689-375x500.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<div id="attachment_213" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-213" title="IMG_3761 (500x333)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3761-500x333.jpg?w=500&h=333" alt="" width="500" height="333" /><p class="wp-caption-text">W tle majaczą się Andy...</p></div>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-214" title="IMG_3773 (333x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3773-333x500.jpg?w=500" alt=""   /></p>
<div id="attachment_215" class="wp-caption aligncenter" style="width: 384px"><img class="size-full wp-image-215" title="IMG_3777 (374x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3777-374x500.jpg?w=500" alt=""   /><p class="wp-caption-text">lunch w winiarni Tomassini</p></div>
<div id="attachment_217" class="wp-caption aligncenter" style="width: 318px"><img class="size-full wp-image-217" title="IMG_3796 (308x500)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3796-308x500.jpg?w=500" alt=""   /><p class="wp-caption-text">jedziemy dalej przez winnice Maipu</p></div>
<div id="attachment_218" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><img class="size-full wp-image-218" title="IMG_3786 (500x428)" src="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3786-500x428.jpg?w=500&h=428" alt="" width="500" height="428" /><p class="wp-caption-text">Glinki w winnicy Carnae</p></div>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/glodniswiata.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/glodniswiata.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/glodniswiata.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/glodniswiata.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/glodniswiata.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/glodniswiata.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/glodniswiata.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/glodniswiata.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/glodniswiata.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/glodniswiata.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/glodniswiata.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/glodniswiata.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/glodniswiata.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/glodniswiata.wordpress.com/205/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=glodniswiata.pl&#038;blog=10509845&#038;post=205&#038;subd=glodniswiata&#038;ref=&#038;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://glodniswiata.pl/2009/12/05/na-rowerach-przez-winnice-maipu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/f4b3cd7d210fa76c87fe31001e00c8d6?s=96&#38;d=http%3A%2F%2F1.gravatar.com%2Favatar%2Fad516503a11cd5ca435acc9bb6523536%3Fs%3D96&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">glodniswiata</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3765-333x500.jpg?w=199" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3765 (333x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3751-371x5001.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3751 (371x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1678-500x375.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1678 (500x375)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3742-500x440.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3742 (500x440)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/100_1689-375x500.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">100_1689 (375x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3761-500x333.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3761 (500x333)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3773-333x500.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3773 (333x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3777-374x500.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3777 (374x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3796-308x500.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3796 (308x500)</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://glodniswiata.files.wordpress.com/2009/12/img_3786-500x428.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">IMG_3786 (500x428)</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
